partnerzy

facebook_page_plugin
  • baner1.png
  • baner3.png
  • baner5.png
  • baner4.png
  • baner2.png

Golm – to najwyższe wzniesienie na wyspie Uznam. Osiąga około 70 m n.p.m. i jest moreną czołową. To góra z historią. Z powodu swojej wysokości i bliskości Swinemünde (dzisiejszego Świnoujścia), jako atrakcja turystyczna od dawna była celem wycieczek. Na szczycie odkryto relikty grodziska z okresu brązu, jednego z ciągu umocnień wzdłuż Odry. Na skraju klifu w 1821 r. urządzono miejsce do podziwiania widoków: najpierw postawiono kolumnę, później pawilon widokowy, jeszcze później uruchomiono restaurację, w końcu wzniesiono tam wieżę widokową. Pierwszą utwardzoną drogę ze Swinemünde zbudowano właśnie w stronę Golmu. Nawet niektóre pociągi jeżdżące główną linią Swinemünde – Karnin – Ducherow – Berlin specjalnie dla wycieczkowiczów (w tym mieszkańców i coraz liczniejszych kuracjuszy) zatrzymywały się u stóp góry dwa razy dziennie: rano i po południu. Turystyczna „kariera” Golmu zaczęła gasnąć w latach 30 XX w., po przejęciu władzy w Niemczech przez nazistów i rozpoczęciu budowy lotniska bojowego Garz. Golm jest obecnie znany głównie z powodu II wojny światowej, pod koniec której górę tę zamieniono na wielki cmentarz. Od roku 1944 Golm był miejscem pochówku poległych marynarzy oraz żołnierzy wojsk lądowych i lotników, a po nalocie bombowym na Swinemünde 12 marca 1945 r. spoczęły tam również tysiące cywilów: mieszkańców i uchodźców wojennych, którzy w mieście i w Parku Zdrojowym oczekiwali na ewakuację. Dokładna liczba ofiar bombardowania nie jest znana do dziś. Pierwotnie oszacowano ją na 6000-14000, ale późniejsze badania wykazały, że liczba ta była przeszacowana. Aktualne szacunki mówią o ponad 4000 samych ofiar nalotu. Żołnierzy pochowano tam między 3000 a 4000. Wojna nie była końcem historii Golmu. W okresie Niemieckiej Republiki Demokratycznej sposób upamiętnienia ofiar wojny na Golmie był przedmiotem sporu między aparatem państwa a Kościołem ewangelickim. Cmentarz wojenny i miejsce pamięci Golm jest pod opieką Niemieckiej Komisji ds. Grobów Wojennych, która od 2005 r. prowadzi w Kamminke Centrum Spotkań i Edukacji Młodzieży. W izbie pamięci na cmentarzu wojennym można odwiedzić stałą wystawę „Twarze 12 marca 1945”. Izba pamięci z toaletami czynna jest codziennie w godzinach 09:00 – 17:00. Co roku na Golmie odbywają się uroczystości: 12 marca upamiętniające bombardowanie Swinemünde i w listopadzie z okazji Narodowego Dnia Żałoby (Dzień Pamięci Ofiar Wojen i Przemocy – Volkstrauertag). Od 1967 r. część góry wokół cmentarza podlega ochronie rezerwatowej.

 

Zapraszamy na TRInO „Krajenka - szlakiem księżnej Anny” do województwa wielkopolskiego, do powiatu złotowskiego, do miasta Krajenka. Krajenka to miejscowość położona nad rzeką Głomią, w odległości 126 km na północ od Poznania. Pierwsza wzmianka źródłowa o Krajence pochodzi z 1286 roku. Należała wówczas do rycerskiego rodu Danaborskich, herbu Toporzyk, którzy w miejscu dawnego gródka wznieśli murowany zamek warowny. Prawa miejskie otrzymała w czerwcu 1420 roku z rąk króla Władysława Jagiełły. Zgodnie z obowiązującym obyczajem przyznano jej herb rodu Danaborskich. Obowiązuje on do dziś, a przedstawia topór z ostrzem koloru srebrnego ze złotą rękojeścią zwróconym w prawo, na czerwonym tle. W późniejszym okresie tzw. klucz krajeński przechodził na własność: Kościeleckich, Grudzińskich, Działyńskich. W 1746 roku Krajenka przeszła na własność księcia Aleksandra Sułkowskiego. W historii miasta szczególną kartę zapisała jego żona – Anna Sułkowska. A więcej dowiecie się o bohaterce z tablic informacyjnych na szlaku.

 

Po kilkumiesięcznej przerwie związanej z atakami hackerskimi, wracamy ze wszystkimi funkcjonalnościami, jakie były przed wrześniem 2025 roku. Można zatem zgłaszać już przejścia tras. Wyświetlają się również listy uczestników tras, z zawartością sprzed awarii. Zaktualizowaliśmy także listę zdobywców odznaki TRInO.

 

 

 

 

 

Kto kojarzy tę czeską nazwę z miejscowością w Górach Orlickich, prawie na pewno zna tamtejszy kościół o szklanym dachu, a przynajmniej słyszał o nim. Bo neratowski kościół jest wyjątkowy i również wyjątkowa jest jego historia, zwłaszcza ta z ostatnich 81 lat. Ale nie samym kościołem Neratov stoi i będąc tam warto obejrzeć całą wioskę. Wiele tam bowiem dobrze zachowanych drobnych przydrożnych zabytków sakralnych (niektóre 'wędrujące') i pięknych chałup zrębowych. A te ostatnie powstają i nowe (nie zawsze prawdziwe). Jest to od dawna wzięte letnisko i właściciele dacz oraz sezonowi letnicy (chalupáři a rekreanti) stanowią większość mieszkańców. Neratov jest przystanią nie tylko dla urlopowiczów odwiedzających tam własne dacze. Jest również domem dla sporej grupy osób z niepełnosprawnością intelektualną lub sprzężoną, którzy w Neratowie mieszkają przez cały rok, pracują tam, wypoczywają i realizują się – choćby ogrodniczo lub artystycznie – z korzyścią dla siebie i gości. Dzięki temu, że jest to teren Parku Krajobrazowego Góry Orlickie (CHKO Orlické hory), w którym obowiązują i są przestrzegane zasady ochrony krajobrazu i zabudowy (w tym ograniczenia dotyczące grodzenia posesji), krajobraz kulturowy w Neratowie postrzegamy jako harmonijny. A właściwie do niedawna tak było, bo w ostatnich latach Neratov zaczął się zmieniać coraz dynamiczniej i jego ład przestrzenny jest zagrożony... Według legendy pierwszym osadnikiem-zasadźcą wsi był Stepke, który jakieś pięćset lat temu dotarł tu z Ziemi Kłodzkiej. Przekroczywszy rzekę (dziś wiadomo, że to Dzika Orlica) wbił kij w ziemię w miejscu, które wyznaczył na poidła. Kij zapuścił korzenie i wyrósł na majestatyczną lipę. Choć po lipie ma już śladu, zobaczcie co z tego kija wynikło. W znacznym stopniu wyludniony jeszcze niedawno Neratov jest już słynny, wiele się tam dzieje i wielu ludzi ciągnie tam jako pielgrzymi lub inni turyści. Więcej można dowiedzieć się na miejscu, na przykład wędrując z mapą dwiema tamtejszymi trasami TRInO. Trasa w dolnym Neratowie nosi tytuł 'Świętych niepokój' , bo od świętych aż się tam roi, ale miejsce jest tak ruchliwe, że o spokoju raczej trudno mówić. Trasa w górnej części wsi nosi tytuł 'Sielski spokój' , bo tam zamęt jeszcze na co dzień nie dociera. Jeśli chodzi o dojazd, to kolei żelaznej w Neratowie nie ma i nigdy nie było, choć przez jakiś czas była tam nawet ulica Dworcowa (Nádražní). Ale publiczny transport zbiorowy (PTZ) w Czechach działa świetnie (rozkłady jazdy można sprawdzić pod adresem idos.cz) i tam łatwo dojechać autobusem (zimą skibusem, a latem cyklobusem). Pieszo jest blisko choćby z polskiego brzegu Dzikiej Orlicy – z Poniatowa. Zapraszamy w Góry Orlickie!

 

Szanowni Państwo, w ramach naszego serwisu stosujemy pliki cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Więcej informacji w Polityce Prywatności.

Akceptuję pliki cookies